|
Po
raz kolejny, towarzysze, doceniam Was za wielkie
uszanowanie, którym mnie obdarzyli¶cie. Zobowi±za³em
siê i postaram siê dotrzymaæ s³owa honoru jakie da³em
Gildii Poszukiwaczy i obserwowaæ wspania³e krainy ¶wiata
ze wszystkich swoich umiejêtno¶ci i dopóki starczy mi
si³ . W swych podró¿ach widzia³em wiele cudownych
krain i napotka³em na wiele dziwacznych stworzeñ. I
widzia³em wystarczaj±co du¿o, moje zmys³y poczu³y
wspania³o¶æ egzotycznych terenów naszych ludzkich s±siadów
z po³udnia! Naprawdê,
ludzkie ziemie s± urokliwe. Zaryzykowa³em podró¿ do wielkiego
lasu, zwanego Elwynn i muszê przyznaæ, ¿e jak ¿yjê
to nie widzia³em bardziej zielonych i pokojowych ziem. Najpierw
ujrza³em Wilki i Gnomy wêdruj±ce pomiêdzy drzewami z
bujnymi koronami. Zauwa¿y³em tam równie¿ niezno¶ne
Kaboldy, które ukry³y siê w pobli¿u skalistych wzgórz,
wygl±da³y cudownie. I pomy¶leæ, ¿e uwa¿ali¶my te
szkodniki jako problem tylko w naszym królestwie! Nadal
jednak pomimo spokoju i piêkna jakie mnie otacza³o
wyczuwa³em pewne niebezpieczeñstwo czyhaj±ce i ukryte
w cieniu... Jakby zaraz mia³ wyskoczyæ jaki¶ z³odziej
czy zbir i mnie w ka¿dej chwili zaatakowaæ. Niemal
w centrum lasu natknêli¶my siê na wiejsk± tawernê
zwan± Goldshire Inn. Tam za trochê srebra posilili¶my
siê dziczyzn± z korzonkami i ró¿nymi przyprawami. Ah,
doprawdy trudno mi opisaæ ten smak, gdy¿ wymaga³oby
to oddzielnych notatek. £askawym
gospodarzem by³ odwa¿ny cz³owiek z Elwynn. Wydaje mi
siê, ¿e nasze dwie rasy w najbli¿szym czasie bêd±
utrzymywa³y dobre stosunki.
Có¿, nie mam ju¿ wiêcej czasu Kamraci czeka nas jeszcze d³uga droga, wiêc czas
opu¶ciæ to miejsce!
|